Co do tej pory....
Dziś dobry dzień...
Byliśmy dogadac kwestie dachu. Wszystkie szczegóły ustalone, czekamy na ostateczną ofertę i podpisujemy umowę :) Daszek bedzie piękny, już go widzę :)
Udało nam sie już podpisac umowę na budowę domu...więc cóż....pozostaje budowac...
Ale zanim jeszcze wkroczy brygada w poniedziałek jadę odebrac pozwolenie na budowę, a potem prosto na działkę korytowac drogę. To dodatkowa kwestia której nie uwzględnialiśmy początkowo. Tzn. wiedzieliśmy że trzeba będzie coś z drogą dojazdową zrobic..ale myśleliśmy że przyjmiemy gruz (wszak pełno tego wszędzie ) - wysypiemy - utwardzimy i po problemie. Okazuje sie jednak, że problemem jest wysypanie czegoś co drogę utwardzi. Gruz podobno byc nie moze bo to odpad i gmina nie za bardzo chce sie zgodzic. Dostaliśmy kamień drogowy....ale nikt go nie chce załadowac i przywieźc z pobliskiej hałdy. Jak sie dowiedziałem nie jesteśmy atrakcyjnym klientem. Nikt na jeden/ dwa dni nie chce z grafiku wyrzucic samochodu ciężarowego, wiec chyba będą ten kamień w osobówce woził :) ....tak po 100 kg. To by było pewnie jakieś 100 kursów :)
Komentarze